PoradnikPsychologiczny.pl
Decyzje

Jak podjąć decyzję, gdy żadna opcja nie jest idealna

Czasem nie brakuje informacji, tylko pewności, której nie da się zdobyć przed wyborem. Jak odróżnić ważne kryteria od kolejnego krążenia wokół decyzji.

Redakcja PoradnikPsychologiczny.pl

Są decyzje, przy których problemem nie jest brak informacji.

Informacji jest aż za dużo.

Można jeszcze porównać jedną ofertę. Przeczytać kolejne opinie. Zadzwonić do jeszcze jednej osoby. Poczekać tydzień. Zapytać znajomych. Rozpisać plusy i minusy.

A potem nadal nie wiedzieć.

Nie dlatego, że żadna odpowiedź nie istnieje. Czasem po prostu próbujemy znaleźć decyzję, która nie będzie miała kosztu.

Taka decyzja często nie istnieje.

Wybranie jednej rzeczy oznacza rezygnację z innej. Zmiana pracy może dawać większe możliwości i jednocześnie odbierać poczucie bezpieczeństwa. Przeprowadzka może coś otwierać i coś kończyć. Zgoda na jedno zobowiązanie zabiera czas, który można było przeznaczyć na coś innego.

Trudność nie zawsze polega więc na tym, że nie umiemy zdecydować.

Bywa, że nie chcemy stracić żadnej z możliwości.

## Dobra decyzja nie daje gwarancji dobrego wyniku

To jedna z rzeczy, które łatwo pomylić.

Podejmujemy decyzję dzisiaj, ale jej skutki poznajemy później.

Można dobrze wybrać pracę, która po kilku miesiącach okaże się zupełnie inna, niż zapowiadano.

Można rozsądnie wejść w projekt, który nie powiedzie się z powodów, których wcześniej nie dało się przewidzieć.

Można też podjąć dość przypadkową decyzję i mieć szczęście.

Wynik nie zawsze mówi więc, czy decyzja była rozsądna w momencie jej podejmowania.

Jeśli oczekujemy pewności, że wybrana opcja zakończy się dobrze, możemy czekać bardzo długo.

Takiej pewności często nie da się zdobyć przed wyborem.

## Kolejna informacja nie zawsze rozwiązuje problem

Na początku dodatkowe dane naprawdę pomagają.

Jeśli wybieramy mieszkanie, warto znać cenę, lokalizację i koszty utrzymania.

Jeśli zastanawiamy się nad nowym zobowiązaniem, dobrze wiedzieć, ile czasu będzie wymagało.

W pewnym momencie jednak kolejna godzina poszukiwań nie wnosi już wiele.

Pojawiają się raczej kolejne szczegóły, które można analizować.

Jedna opinia jest dobra, druga zła. Jedna osoba mówi, że warto, druga że absolutnie nie. Każda odpowiedź tworzy następne pytanie.

To szczególnie łatwo zauważyć wtedy, gdy mamy już wystarczająco dużo informacji, żeby wybrać, ale nadal czujemy potrzebę sprawdzenia „jeszcze jednej rzeczy”.

Wtedy problem może nie dotyczyć już wiedzy.

Może dotyczyć tolerowania tego, że po podjęciu decyzji nadal zostanie trochę niepewności.

## Nie wszystkie kryteria mają taką samą wagę

Dwie opcje mogą mieć po pięć zalet i pięć wad, a jednak nie być sobie równe.

Jedna wada może mieć dla nas większe znaczenie niż cztery drobne korzyści.

Dlatego samo liczenie plusów i minusów czasem bardziej komplikuje niż pomaga.

Warto zobaczyć nie tylko, ile argumentów znajduje się po każdej stronie, ale które z nich naprawdę zmieniają decyzję.

Jeżeli jedna praca daje trochę wyższe wynagrodzenie, ale oznacza codziennie trzy godziny dojazdu, dla jednej osoby będzie to akceptowalny koszt. Dla innej będzie właśnie tym argumentem, który zamyka temat.

Decyzja zaczyna być prostsza, kiedy przestajemy traktować wszystkie kryteria jak równoważne.

## Czasem nie wybieramy między dobrym a złym

W najtrudniejszych decyzjach obie strony mogą mieć sens.

Zostać czy odejść.

Przyjąć propozycję czy zachować obecną sytuację.

Powiedzieć tak czy zostawić sobie przestrzeń.

Jeśli obie opcje mają realne korzyści, brak natychmiastowej pewności jest czymś dość naturalnym.

Można wtedy przez długi czas czekać na moment, w którym jedna strona stanie się oczywista.

Ten moment może nie nadejść.

Niektórych decyzji nie podejmuje się dlatego, że wszystkie wątpliwości zniknęły. Podejmuje się je wtedy, gdy wiadomo już wystarczająco dużo, żeby zaakceptować koszt jednej z możliwości.

## Pytanie „co będzie najlepsze?” bywa za szerokie

Najlepsze pod jakim względem?

Najbezpieczniejsze?

Najbardziej opłacalne?

Najciekawsze?

Najmniej obciążające?

Najlepsze na najbliższe pół roku czy na kolejne dziesięć lat?

Jedna możliwość może wygrywać w jednym obszarze i przegrywać w innym.

Dlatego czasem użyteczniejsze od szukania „najlepszej opcji” jest określenie, co w tej konkretnej decyzji jest naprawdę najważniejsze.

Nie oznacza to przewidywania całej przyszłości.

Chodzi raczej o ustalenie, według czego wybieramy dzisiaj.

## Przeciążony umysł może traktować każdą decyzję jak kolejne zadanie

Czasem sama decyzja nie jest szczególnie trudna, ale pojawia się w momencie, kiedy wszystko inne już zajmuje uwagę.

Kilka niedokończonych spraw. Wiadomości wymagające odpowiedzi. Terminy. Zakupy. Telefony. Praca. Sprawy rodzinne.

Do tego dochodzi pytanie: co robimy w weekend?

I nagle nawet wybór między dwiema prostymi możliwościami wydaje się ogromnym wysiłkiem.

Na PoradnikPsychologiczny.pl osobno opisujemy, co zrobić, kiedy wszystko naraz przeciąża.

Jeszcze szerzej problem wielu równoległych obciążeń opisuje materiał o przeciążeniu poznawczym na HigienaPsychiczna.pl.

W takim stanie czasem nie trzeba szukać lepszego sposobu podejmowania decyzji.

Najpierw trzeba zmniejszyć liczbę rzeczy, które jednocześnie domagają się rozstrzygnięcia.

## Nie każda decyzja zasługuje na tyle samo czasu

Można spędzić czterdzieści minut na wyborze przedmiotu za kilkadziesiąt złotych i dwadzieścia minut na decyzji, która zmieni pół roku życia.

Sama ilość czasu poświęconego wyborowi nie zawsze odpowiada jego znaczeniu.

Przy decyzjach łatwych do odwrócenia koszt pomyłki może być niewielki.

Jeśli wybór okaże się nietrafiony, można go poprawić.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy konsekwencje są duże albo trudno je cofnąć.

Rozróżnienie tych dwóch sytuacji pozwala nie traktować każdego wyboru jak czegoś ostatecznego.

Nie wszystko wymaga maksymalnej analizy.

## Warto zapytać, co się stanie, jeśli decyzja okaże się niedoskonała

Czasem największy lęk budzi nie sama opcja, ale wizja pomyłki.

Co będzie, jeśli wybiorę źle?

To pytanie potrafi zatrzymać decyzję na długo.

Można jednak odwrócić perspektywę.

Jeżeli za trzy miesiące okaże się, że wybór nie był najlepszy, co wtedy?

Czy można coś zmienić?

Wycofać się?

Renegocjować?

Spróbować innej drogi?

Stracić trochę czasu, ale nie wszystko?

Nie każda błędna decyzja jest katastrofą.

Część wyborów jest po prostu eksperymentem z możliwością korekty.